Po sześciu miesiącach zmagań nadszedł czas na podsumowanie konkursu „Rok energii za darmo”. Skąd pochodzą zwycięzcy, jakich odpowiedzi udzielili na pytanie „Jak na co dzień oszczędzasz energię i dbasz o środowisko?” i jakie nagrody do nich trafiły?
Konkurs, który trwał od 1 lipca 2025 do 31 grudnia 2025 roku, przeznaczony był dla klientów, którzy otrzymywali dotychczas faktury papierowe. Warunkiem udziału w konkursie była aktywacja eFaktury i odpowiedź na pytanie „Jak na co dzień oszczędzasz energię i dbasz o środowisko?”. W każdym z 6 'etapów komisja konkursowa wybierała piętnastu zwycięzców, z których dziesięciu otrzymało nagrodę w wysokości 2 000 zł nadpłaty, a pięciu wyróżnienie w postaci karty ORLEN o wartości 500 zł.
We wszystkich etapach konkursu klienci nadesłali łącznie aż 34 870 odpowiedzi. W poszczególnych etapach liczba zgłoszeń rozłożyła się następująco:
• Etap 1 – lipiec: 2810,
• Etap 2 – sierpień: 8546,
• Etap 3 – wrzesień: 7613,
• Etap 4 – październik: 6558,
• Etap 5 – listopad: 6629,
• Etap 6 – grudzień: 2714.
Zwycięzcy pochodzili z różnych miast Polski. Nagrody i wyróżnienia otrzymali klienci między innymi z: Torunia, Gozdowa, Włocławka, Brodnicy, Nowego Stawu, Sopotu, Węgrowa, Uniejowa, Wąbrzeźna, Nidzicy, Koszalina, Rumi, Płocka, Warszawy, Strzałkowa, Grudziądza, Kalisza, Malborka czy Gostynina.
Gratulujemy wszystkim zwycięzcom!
Poniżej znajdziecie kilka z najciekawszych odpowiedzi, które nagrodziliśmy.

Jan z Grudziądza
„Jestem z tego pokolenia, które pamięta jeszcze czasy, kiedy elektryfikacja mojej wsi była wielkim wydarzeniem i zmieniła sposób życia. Dla mnie zastąpienie lampy naftowej oświetleniem elektrycznym otworzyło nowe możliwości, dlatego bardziej niż obecne pokolenie doceniam postęp, który się dokonał przez te lata. Dziś dawne sprzęty zastąpiły nowe, inteligentne, z zaawansowaną elektroniką i choć nie są tak trwałe jak kiedyś, doceniam je za nowe rozwiązania techniczne. Nie zamierzam z nich rezygnować, ale korzystam rozsądnie, aby spełniały swoje zadanie i nie obciążały nadmiernie domowego budżetu. Wybieram sprzęty, które oferują potrzebne mi funkcjonalności i mają odpowiednią klasę energetyczną, wielkość, pojemność. Chociaż nadążam za technologią to mam tradycyjne podejście do użytkowania sprzętów. Dbam o ich stan techniczny, naprawiam zanim staną się elektrośmieciami, dzięki temu odwdzięczają się dłuższą żywotnością, zapewniają komfort korzystania przy akceptowalnym zużyciu energii elektrycznej. U mnie lodówka działa w systemie bezszronowym, stoi z daleka od piekarnika, pralka działa często w krótkim cyklu, a telewizor nie pozostaje włączony cały dzień, nie pozostaję non stop w zasięgu wifi, jednym wyłączeniem zasilania wylogowuję się do realu. Jestem ze wsi, tam życie w zgodzie z przyrodą i niemarnowanie obowiązywało od zawsze, więc można powiedzieć, że jestem eko weteranem. Mam ogród użytkowy, zbieram deszczówkę, mam kompostownik, robię przetwory na zimę, segreguję śmieci. Mam samochód dostosowany do moich potrzeb, dbam aby jego spalanie było optymalne. Zainwestowałem w panele fotowoltaiczne, kto by pomyślał, że będę producentem energii elektrycznej. To jest mój wkład w ograniczenie zanieczyszczenia środowiska. Te wszystkie działania mają odzwierciedlenie w moich rachunkach, koszty energii elektrycznej mam pod kontrolą. Na fakturze sprawdzam zużycie, jest przewidywalne, zgodne z moim trybem życia. Od teraz z eko fakturą w mailu będę jeszcze bardziej eko trendy."
Arkadiusz z Węgrowa
„Dbanie o środowisko to nic trudnego. Nie muszę wywracać na głowę wszystkiego. Proste zachowania po chwili wyuczone. W nawyki łatwo zostały przekształcone. Śmieci segregacja to zwykła rutyna, wynosząc je później wesoła jest mina. Ciesząc się, że nie trafią do lasu czy rowu, za to sporo wykorzystanych będzie znowu. Energia elektryczna nie jest marnowana. Światła nigdy nie świecę do samego rana. Samo oświetlenie energooszczędne. Gwarantuje zużycie tylko niezbędne. Reszta urządzeń, gdy nie są używane, z sieci zostają szybko odłączane. Tryby czuwania zużycia nie zwiększają. Rachunki wtedy życia nie uprzykrzają. Solerne gadżety również wykorzystuję. Tu w odnawialną energię inwestuję. Woda - podobno źródło ogranoczone. I jej oszczędzanie zostało nakreślone. Chociażby szczotkując zęby zakręcam kran. W łazience nie wannę, a prysznic swój mam. To była bardzo przemyślana wymiana. Dzięki której woda jest tu oszczędzana. Samochód, chociaż spalinowy jest jeszcze, prowadzenie go nie przyprawia o dreszcze. Regularnie serwisując swoje pojazdy. Również zmniejszam emisyjność z mojej jazdy. Dokładając ekonomiczne prowadzenie, dbam w ten sposób o środowiska nieszkodzenie. Jest to kilka przykładów z codzienności. Choć moje życie dostarcza ich mnogości. To na tych kilku mą opowieść zakończę. Robi się późno, więc światło już wyłączę."

Wiesława z Gozdowa
„Mam 70 lat i mieszkam sama w małej kawalerce. Choć zdrowie czasem płata mi figle, staram się żyć aktywnie i z ciekawością – książki i wspomnienia z dawnych podróży wciąż dodają mi siły i radości. Wiem, że nie zmienię całego świata, ale wierzę, że każdy z nas może dołożyć swoją cegiełkę do dbania o środowisko. Na co dzień oszczędzam energię, bo uważam, że to nie tylko troska o przyrodę, ale i rozsądek. Używam żarówek LED, gotuję w małych garnkach z pokrywkami, żeby nie marnować prądu, a urządzenia elektryczne włączam tylko wtedy, gdy naprawdę są potrzebne. Zawsze pamiętam, żeby gasić światło, gdy wychodzę z pokoju. Dbam także o wodę – zakręcam kran przy myciu naczyń czy zębów, a pranie robię tylko wtedy, gdy pralka jest pełna. Suszę ubrania naturalnie, na zwykłej suszarce, bez używania prądu. Wiesia Segreguję śmieci i staram się nie marnować jedzenia. Zawsze chodzę na zakupy z własną torbą, wybieram to, co lokalne i potrzebne, bez nadmiaru. To drobiazgi, ale wiem, że właśnie z nich składa się codzienna troska o świat, który zostawimy młodszym. Może moja kawalerka jest mała, ale serce mam wielkie – i wierzę, że te codzienne gesty mają znaczenie."
Michał z Gdańska
„Oszczędzanie energii? Nie robię tego po to, żeby się pochwalić, tylko żeby mieć święty spokój i nie być niewolnikiem rachunków. Nie kręci mnie wizja świata, w którym muszę pracować tylko po to, żeby opłacić prąd, którego połowa ucieka przez niedomknięte drzwi lodówki albo bezsensownie świecącą żarówkę. Dlatego żyję trochę pod prąd (ironia zamierzona). Nie używam suszarki do włosów – wiatr robi to lepiej i za darmo. Zamiast jeździć autem na siłownię, biorę rower i mam trening w gratisie. Nie potrzebuję pięciu urządzeń w trybie „czuwania” – jeśli coś śpi, to niech naprawdę śpi, a nie żre prąd po kryjomu. Ale to nie tylko o rachunki chodzi. To jest rodzaj buntu przeciwko marnotrawstwu, które mamy we krwi. Światło w każdym pokoju, telewizor gadający do pustych ścian, klima na maksa, a potem koc na nogach, bo zimno. Ja w to nie gram. Oszczędzanie energii to dla mnie styl życia, w którym czuję, że to ja kontroluję rzeczywistość, a nie ona mnie. Bo jeśli każdy z nas zacznie traktować prąd i ciepło nie jak oczywistość, tylko jak zasób, to świat przestanie przypominać wielki grill, na którym sami się pieczemy. Więc tak – dbam o środowisko. Ale nie z poczucia obowiązku, tylko z czystego egoizmu: chcę żyć taniej, prościej i mądrzej. I jeśli przy okazji planeta na tym wygra, to tym lepiej."

Jacek z Brodnicy
„Ja i prąd – trudna miłość po latach. Kiedyś brałem prąd jak powietrze – po prostu był. Światło świeciło, telewizor gadał. Dopiero rachunek, który wyglądał jak thriller ekonomiczny, uświadomił mi, że nasz związek robi się toksyczny. Postanowiłem więc z prądem… nie płynąć. To nie była łatwa decyzja. Ale jak to w każdej relacji – trochę dystansu potrafi zdziałać cuda. Teraz gaszę światło szybciej, niż wnuki zdążą wyjść z pokoju. W czajniku gotuję tylko tyle wody, ile mieści się kubku. Nie mam klimatyzacji – mam okno. Wietrzę, zamiast chłodzić, a przy okazji zaglądam, co słychać u sąsiadki z naprzeciwka. Pralka chodzi tylko wtedy, gdy naprawdę ma co prać, a suszarkę zastąpił sznurek na balkonie. Stare sprzęty naprawiam, bo szkoda mi wyrzucać – w końcu przeżyły ze mną lepsze i gorsze czasy. Nie lubię marnować – ani energii, ani życia. Ktoś powie, że jedna osoba nic nie zmieni. Ale jak każdy zrobi swoje, to może jeszcze starczy prądu i dla wnuków, i dla planety. Nasz romans z energią nadal trwa – tylko teraz to dojrzała relacja, bez niepotrzebnych iskier. Kiedyś to prąd mną rządził - dziś ja decyduję, kto tu świeci!"
|
Aktualne informacje o naszych usługach i ofertach znajdziesz na Facebooku i LinkedIn oraz w serii „Zasileni wiedzą” dostępnej na Youtube. |

Data publikacji: 11 lutego 2026